Rzecz dzieje się pewnego słonecznego dnia w pełnym pokoju świecie. Kraina ta była wielokrotnie ratowana przez jedynego, prawdziwego bohatera: Raymana. Jednak pewnego pięknego, słonecznego dnia zostaje on zaatakowany przez grupę wściekłych, niekontrolowanych królików. Po efektownej walce bohater zostaje porwany i zamknięty w ponurej celi. Czy istnieje szansa na ratunek, ucieczkę? Co naprawdę planują króliki? Tego dowiadujemy się podczas całej gry Rayman: Raving Rabbids.
Każdy z graczy zapewne zna postać, jaką jest Rayman, a ja osobiście zaliczam się do dużej grupy jego fanów. Niezmiernie ucieszyła mnie informacja o powstaniu nowej gry, zwłaszcza na konsolkę GBA. "Wreszcie jakaś ciekawa platformówka z oryginalnymi pomysłami" - pomyślałem. Po wstępnych analizach muszę powiedzieć, że nie myliłem się - Rayman: Ravin Rabbids rzeczywiście jest świetną grą z dużą ilością innowacyjnych rzeczy, kolorową grafiką i oczywiście moim ulubionym bohaterem.
Fabuła - rzecz zwykle odrzucana przez twórców platformówek, tutaj jest nader interesująca. Pomagamy sympatycznemu Raymanowi w walce z wściekłymi królikami, używając przy tym własnej siły, sprytu i inteligencji. To typowa platformówka 2D, wydaje się na pierwszy rzut oka. Biegamy, skaczemy, zbieramy kulki (zwane lumsami) i ratujemy zamknięte w klatkach zwierzaki nazywane Teensies. Przy okazji zagłębiamy się w ciekawą, intrygującą fabułę, poznajemy przyjaciół i zwalczamy szkodliwe króliki. Wszystko to, na pozór proste, ma w sobie jakąś magię, która przyciąga do ekraniku.
W walce z szalonymi królikami nie jesteśmy osamotnieni - pomagają nam nasi przyjaciele, których znamy z poprzednich części gier (dochodzą również zupełnie nowi, poznawani podczas rozgrywki). Wspierać nas będą głównie zwierzątka, podobnie jak my, gnębione przez nieznośne króliki. Wśród nich znajdziemy między innymi nosorożca oraz pająka - każde z nich będzie posiadało specjalne umiejętności, które niezmiernie się przydają podczas całej zabawy. Nie możemy jednak liczyć tylko na kumpli - nasz Rayman w końcu też nie jest bezbronny! W Rayman: Raving Rabbids autorzy wyposażyli go nie tylko w pięści. Bohater, przechodząc kolejne etapy, zyskuje specjalne przedmioty pomagające mu dokonać przekształcenia. Dzięki niemu zyskuje on specjalne umiejętności do pokonywania wrogów lub przechodzenia przeszkód czyhających na drodze. Wśród wszystkich wcieleń naszej postaci znajdziemy między innymi rapera o silnym wyskoku.
Oprawa - przez wielu uważana za najważniejszy element każdego tytułu - w Rayman: Raving Rabbids po prostu zdumiewa. Szata graficzna jest wprost wspaniała - pełno kolorów, ładne animacje postaci i zróżnicowani pod względem wyglądu wrogowie. Widać, że to wszystko jest dopracowane. Dźwięk także wprowadza w zachwyt - podczas zabawy towarzyszy nam przyjemna dla ucha muzyczka, doskonale oddająca klimat panujący w grze. Po prostu bomba!
Ogólnie rzecz biorąc Rayman: Raving Rabbids na konsolkę GBA zapowiada się przecudownie. Moim zdaniem to jedna z kilku gier, na które w szczególności warto czekać. A premiera za kilka dni...