gry, gry online, kody do gier, solucje do gier, minigry
Sam & Max: Season 2 - Ice Station Santa
producent: Telltale Games wydawca: Telltale Games dystrybutor PL: b/d
premiera PL: brak danych premiera na Świecie: 08.11.2007
Nieubłaganie zbliżają się Święta (rany, to już teraz!), a wraz z nimi – pochłonięty świątecznymi zakupami, również na tle gier – postanowiłem rozpocząć zabawę w niedawno wydaną grę od Telltale Games. Było to tym przyjemniejsze, iż autorzy wpasowali się w tematykę i wszechobecny nastrój, który opętał również mój dom (nie mam tutaj na myśli Świątecznych porządków). Jaka to gra? Oczywiście Ice Station Santa – będąca kolejną częścią, a jednocześnie swoistą inauguracją drugiego sezonu gry z sympatycznym psem Samem i tryskającym humorem królikiem Maxem na pierwszym planie. Co nowego przygotowali autorzy? Czym postanowili zaskoczyć graczy w „dwójce”?

Jednak seriale rzeczywiście ogłupiają
Tym, czym zawsze zaskakują – i bynajmniej nie chodzi mi o oprawę graficzną. Dwa słowa: fabuła i humor. To elementy będące nierozerwalną częścią każdej kolejnej produkcji sygnowanej imionami Sama i Maxa. Co poza tym zaserwowali nam autorzy? Mnóstwo różnych postaci o całkowicie odmiennych osobowościach i – co ważne – profesjonalnie podłożonych głosach. Co poza tym? Jedną nową lokację (niewielkie rozmiarowo North Pole), w której spędzimy połowę gry - dobrze znana nam dzielnica pochłonie nam drugą (również w niej pojawiły się nowe miejsca, szczątkowa ilość). Do nowości należy zaliczyć również umożliwienie naszemu głównemu bohaterowi – Samowi – możliwości biegania (co znacznie usprawni nasze poruszanie po świecie gry). Cóż dodać… niewiele tego jest, ale zawsze to jakiś kroczek do przodu: może w ósmym sezonie zobaczymy coś naprawdę potężnego? Marzenie.

Wypada wspomnieć coś o założeniach gry, dla tych jeszcze niewtajemniczonych. Otóż tytuł ten przedstawia historię wymienionych w tytule zwierzaków, Sama i Maxa, którzy prowadzą karierę detektywistyczną. Tym razem dzielnicę, w której mieszkają te niezwykle charyzmatyczne postaci nawiedza okrutny robot, który zaczyna rujnować okolicę. Okazuje się, iż monstrum zostało nadesłane przez nikogo innego, tylko Świętego Mikołaja! To przecież uosobienie dobra – o co w tym wszystkim chodzi? Tę zagadkę rozwiążemy w ciągu całej króciutkiej, aczkolwiek bardzo wciągającej gry.

Gra posiada wiele wad, choć sprawdzone i odpowiednio zmodyfikowane rozwiązania doskonale to maskują. Przy tak zwariowanej, choć liniowej, fabule z gęsto posianym humorem (w wykonaniu Maxa to prawdziwy skarb) oraz wyrazistych postaciach, do których przywiązujemy się już po minucie, zapominamy o wszystkim, co w innych grach często gra pierwsze skrzypce: grafice (która zupełnie nie uległa zmianie i towarzyszy nam już od początku serii) oraz swobodzie wyboru . Należy również powiedzieć, iż więcej jest tu utartych już szablonów, aniżeli nowatorskich pomysłów, których nie widzielibyśmy w innych tego typu grach (na przykład w poprzednim sezonie tej produkcji). Niby sprawdzone pomysły powinny mieć pozytywny wpływ na grę, ale nie w aż takiej dawce. Panowie, troszkę umiaru.

Dlaczego gra dostanie dobrą ocenę? Oczywiście, odpowiedzieć można prosto: bo zasługuje. Jednak na tle poprzednich akapitów należy się kilka wyjaśnień. Po pierwsze: klimat. Mimo, iż gra ta nie błysnęła niczym szczególnym, ani nie jest nafaszerowana żadnymi efektownymi animacjami rodem z dużego ekranu, ciągle oczekuję kolejnych odsłon tego tytułu – związałem się z nim, a to właśnie między innymi przez klimat. Drugim aspektem, który wręcz zaciągnął mnie do monitora, jest humor: cała gra wygląda jak jeden wielki skecz, a prześmieszne żarty Maxa i błyskotliwe dowcipy (zwane także inteligentnymi) Sama przyprawiają o ból brzucha.

Piractwo szerzy się również w Święta...


Poziom trudności gry nie jest wysoki – z łatwością przechodzimy przez kolejne etapy gry, łącząc poszczególne elementy łamigłówki. Sam & Max: Season 2 - Ice Station Santa jest klasyczną przygotówką typu point’n’click – zabawa w niej nie sprowadza się jednak wyłącznie do klikania myszą (co jest głównym założeniem tego typu gier). Specyficznym elementem tej produkcji są minigry, których ilość nie powala. W gierkach tych nie liczy się zręczność, lecz po prostu znalezienie sposobu na ich przejście – stanowią jednak miły przerywnik między rozwiązywaniem kolejnych zagadek. Dlaczego jest to specyficzny element? Ano dlatego, że jednemu się podoba, drugiemu nie – tym, którym darzą sympatią takie przerywniki ucieszy fakt, iż bawić się w nie możemy nieskończoną ilość razy, ale nie musimy (co spodoba się tym drugim).

Oprawa graficzna gry pozostawia wiele do życzenia – zwłaszcza biorąc pod uwagę wydawane ówcześnie gry (nie ośmielę się porównać tej oprawy z tą zaprezentowaną na przykład w Crysisie). Mimo tych wszystkich kantów i niedoróbek polubiłem ją (a może po prostu się do niej przyzwyczaiłem – po tylu epizodach jest to możliwe), między innymi dlatego, iż lubię komiksowe klimaty. Warto wspomnieć, iż został wprowadzony szereg nowych rozdzielczości ekranu do wyboru: ucieszyło mnie to niezmiernie, bowiem korzystając z dużego monitora wcześniej nie mogłem czerpać całej przyjemności z gry. A teraz mogę.

Omawiając sprawy techniczne trzeba napomknąć o udźwiękowieniu: można o nim mówić w samych superlatywach. W drugim sezonie niezwykle popularnej – szczególnie ostatnio – serii muzyka nie odstaje poziomem od poprzednich części. Tutaj trafiono w dziesiątkę, ponieważ podczas gry mamy okazję wysłuchać niezwykle klimatycznych kawałków – moim zdaniem są one zbyt ciche, ale można odczuć tę wspaniałą atmosferę Świąt. Jeśli chodzi o dubbing to tu można powiedzieć tylko jedno słowo: genialny. Aktorzy niesamowicie wczuli się w postaci, którym podkładali głosy, oddając wszystkie ich emocje. I oby nie schrzanili tego w polskiej wersji.

Sam & Max: Season 2 - Ice Station Santa to dobry prezent na Święta – tylko będzie lekki problem z włożeniem go pod choinkę (wersja pudełkowa jeszcze nie wyszła). Jeżeli lubisz dobrą zabawę i chcesz pogrążyć się we wspaniałym komiksowym świecie, by przeżyć krótką, niezapomnianą przygodę, śmiało zakup ten tytuł. Albo poczekaj na wydanie wersji pudełkowej – jeżeli masz więcej cierpliwości ode mnie.
x
Trud
brak dokładnego opisu
5
Grywalność
brak dokładnego opisu
10
Grafika
brak dokładnego opisu
6
Muzyka
brak dokładnego opisu
9
.dane główne
87%
nasza ocena
Autor recenzji: bold | Data dodana: 23.12.2007
Copyright © 2005-2008 TwojeGry.net
Kopiowanie jakichkolwiek materiałów z serwisu bez zgody ich autorów jest zabronione!
Profesjonalne statystyki www
Polecamy: kabina na podczerwień | Kolagen | usługi elektryczne Kraków | | tworzenie stron www Kraków | antykwariat | Oferty kredytów | Konta bankowe | gry | Zakłady Bukmacherskie nalewki | depilacja laserowa | meble tapicerowane Warszawa | kredyt hipoteczny Kraków | domy na sprzedaż Kraków | prawo jazdy Kraków | boks Warszawa | badanie ojcostwa | instalacje elektryczne Warszawa | Gry

Strona załadowana w czasie 0.013s z liczbą zapytan równą 11.